Zbierają się czarne chmury nad Bazarem Różyckiego w Warszawie. Sąd zdecydował, że kupcy nielegalnie zajmują teren między Ząbkowską, Brzeską i Targową. W 2004 r. Umowa z miastem wygasła i nie została przedłużona.
- Wystąpiliśmy o to, ale nie dostaliśmy odpowiedzi – tłumaczy Teresa Kubicka ze Stowarzyszenia Kupców Bazaru Różyckiego.
- Jest taka sytuacja, że gmina nie chce z nami podpisać umowy, nie chciała. Na dzień dzisiejszy to się z gminą sądzimy i to wszystko, bo uważamy, że my ten teren mamy, bo nikt nam nie dał odpowiedzi, że została przedłużona umowa. Bo jeżeli się składa pisma w sprawie przedłużenia umowy, a nie dostaje z powrotem odpowiedzi do tej pory. Po miesiącu nagle okazuje się, że my nie jesteśmy właścicielami, to trudno, żebyśmy my oddali teren na zasadzie ot sobie – wyjaśnia Teresa Kubicka.
Kupcy wraz z dyrekcją Muzeum Pragi starają się o wpisanie Bazaru do rejestru zabytków. To może być ratunkiem przed ewentualną likwidacją.
Autor artykułu: