Zakończył się I etap rekrutacji dzieci do warszawskich przedszkoli. O miejsca starało się 12 tys. najmłodszych. Według Biura Edukacji miasta do przedszkola dostanie się 9 tys. dzieci.
W stołecznym przedszkolu przy ul.. Bora-Komorowskiego miejsc zabrakło dla 30. Z nich. Rodzice nie kryli rozczarowania.
- Moje dziecko nie zostaÅ‚o przyjÄ™te do żadnego z piÄ™ciu wytypowanych przedszkoli. W zwiÄ…zku z tym we wszystkich piÄ™ciu muszÄ™ wpisać je na listÄ™ rezerwowÄ…. Teoretycznie nie ma żadnych przeciwwskazaÅ„ KoÅ„czy 3 lata w sierpniu. Mieszkamy w tej dzielnicy. To jest jej rejon. Ja mam drugie dziecko i chciaÅ‚am wrócić wÅ‚aÅ›nie do pracy od wrzeÅ›nia – mówi jedna z matek.
- Jestem samotnÄ… matkÄ… i jestem lekko zszokowana – dodaje druga. Jeszcze inna dziwi siÄ™ takim kryteriom: – Jest mi przykro, że ktoÅ› za mnie decyduje, gdzie moje dziecko ma chodzić. Ja jestem z mężem i przez to mam być poszkodowana? Nie stać mnie na prywatne.
- Rekrutacja do przedszkoli odbywaÅ‚a siÄ™ dziÄ™ki systemowi elektronicznemu – mówi Krystyna SmoliÅ„ska, dyrektor przedszkola „Misia Czarodzieja” w Warszawie. – PierwszeÅ„stwo majÄ… dzieci matek samotnie wychowujÄ…cych dzieci, dzieci niepeÅ‚nosprawne, dzieci rodziców obydwoje pracujÄ…cych. Bez wzglÄ™du na to, czy ten system byÅ‚by czy by go nie byÅ‚o, to tak samo te dzieci byÅ‚yby przez dyrektora rozpatrywane jako pierwsze.
Trudno zatem wyrokować czy wprowadzenie systemu miaÅ‚o sens. A może jak stwierdziÅ‚a jedna z matek: „…podobno system wyrzuciÅ‚ pechowo dzieci, których nazwisko zaczynaÅ‚o siÄ™ na literÄ™ „L”".
Najbardziej skomplikowana sytuacja jest na Białołęce, nie lepiej jest w Śródmieściu i Ursynowie. Najwięcej miejsc jest na Pradze.
Autor artykułu: