Warszawski PiS wezwał prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz, by wyjaśniła, dlaczego Ratusz ma zamiar kupić kilkanaście “ekskluzywnych” samochodów za łączną sumę 1 miliona złotych.
“Dla każdego normalnego warszawiaka taki samochód jest swoistym marzeniem. Oto jednak okazuje się, że dla szesnastu urzędników miasta stołecznego Warszawy ten samochód przestaje być marzeniem, będzie stosownym dodatkiem do uposażenia oferowanego im przez Hannę Gronkiewicz-Waltz” – mówił Makuch, prezentując jednocześnie zdjęcia kilku aut.
Jak dodał, wedle jego wiedzy, samochody tej klasy, które mają być zakupione przez Ratusz, są wyposażone m.in. w skórzaną tapicerkę, klimatyzację i rozbudowany system audio.
Makuch podkreślił też, że w poprzedniej kadencji samorządowej, samochody, z których korzystają urzędnicy w Ratuszu, zostały wymienione. Według niego, nowe pojazdy to “auta średniej klasy – reprezentatywne, ale nie przesadnie drogie”.
“Zadajemy publiczne pytanie: w sytuacji, kiedy flota samochodowa jest stosunkowo nowa i odpowiednia dla potrzeb miasta, jaki sens ma wydawanie publicznych pieniędzy – miliona złotych na zakup ekskluzywnych samochodów. Czy oby nie jest to niestosowne wydawanie publicznych pieniędzy” – pytał Makuch.
Przypomniał jednocześnie, że w ubiegłorocznej kampanii wyborczej Gronkiewicz-Waltz obiecywała redukcję wydatków na stołeczną administrację.
Szef warszawskiego PiS Maciej Więckowski wytknął też Gronkiewicz-Waltz, że przeznaczyła około 80 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy na pomoc prawną, kiedy walczyła o zachowanie mandatu
samorządowego. Według Więckowskiego, prezydent stolicy reprezentowała “czołowa” kancelaria prawna.
“Dlaczego nie zajęli się tą sprawą prawnicy miasta? Czy w prywatnej sprawie powinniśmy ponosić koszty reprezentowania prezydent przez jedną z lepszych kancelarii prawnych” – pytał szef warszawskiego PiS.
Więkowski oczekuje też odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób wybrano tę kancelarię – czy był w tej sprawie zorganizowany konkurs lub przetarg.
Autor artykułu: