Do 13 czerwca stołeczny sąd odroczył precedensowy proces Marka Ch. – ginekologa, który odmówił wykonania legalnej aborcji. Lekarz z 40-letnim stażem, w 2001 roku odmówił wykonania zabiegu, mimo że badania prenatalne wykazały u płodu zespół Downa. Grozi mu do 3 lat więzienia.
Oskarżony i niektórzy lekarze twierdzą, że nie ma jednoznacznego zapisu, by zespół Downa był “ciężkim uszkodzeniem płodu” – co polskie prawo uznaje za możliwą podstawę legalnej aborcji.
W 2001 r. 44-letnia Bożena Kleczkowska miała usłyszeć od ówczesnego ordynatora oddziału ginekologicznego szpitala przy Inflanckiej, że nie wykona on zabiegu, bo nie wyraża na to zgody konsultant krajowy ginekologii. W końcu aborcję przeprowadził inny szpital bez dodatkowych żądań.
Prokuratura, zawiadomiona przez kobietę o przestępstwie, dwa razy odmawiała wszczęcia śledztwa. W końcu Markowi Ch. postawiono zarzut niedopełnienia obowiązków jako funkcjonariusza publicznego. Lekarz nie przyznał się do zarzutu.
Kleczkowska, która w procesie jest oskarżycielem posiłkowym, przed sądem nie mogła powstrzymać łez. “Domagano się ode mnie procedur, które nie są wymagane przez ustawę” – mówiła.
Powodem odroczenia zbliżającego się do końca procesu był wniosek obrońcy, by ustalić status szpitala na Inflanckiej. Mecenas ma bowiem wątpliwości, czy Marek Ch. w ogóle był funkcjonariuszem publicznym. “Jeśli szpital jest państwowy, to jest funkcjonariuszem, jeśli zaś samorządowy, to nie” – mówił adwokat.
Sama kobieta powiedziała, że nie domaga się, by Ch. pozbawić prawa wykonywania zawodu, ale chciałaby usłyszeć od niego: “Przepraszam”. “Mam nadzieję, że w przyszłości tego typu praktyki nie będą stosowane w państwowych szpitalach, którym powierzamy swe życie i zdrowie” – dodała.
Sąd Lekarski ukarał już Ch. upomnieniem za to, że “nie miał praktycznej znajomości ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, wskutek czego podjął nieuzasadnioną decyzję o odmowie przerwania ciąży”. Sąd uznał, że Ch. wykazał “zastraszającą wręcz niewiedzę nt. ustawy”, gdyż zespół Downa jest “ciężkim upośledzeniem płodu”, on zaś bezpodstawnie żądał, by kobieta przedstawiła dokument, uznający, że może to być podstawą aborcji.
Kleczkowska wytoczyła też proces cywilny, domagając się od ordynatora i dyrektora szpitala 200 tys. zł odszkodowania. Sąd Okręgowy w Warszawie zawiesił ten proces do czasu prawomocnego wyroku w sprawie karnej.
Autor artykułu: